Ułatwienia dostępu
Przejdź do głównej treści

logocolours200 czaszka WChP2020net           
 "... Od kołyski aż po grób, tylko Harley, jeden Klub..."

Centrum Pomocy

Wygląda na to, że nie udało nam się znaleźć żadnych elementów zawierających

2026.08.22 - Islandia

zbig   

Islandzka wyprawa  na motorkach Jędrka, Gienia i Zbiga ...
 
W sierpniu pojechaliśmy w 3 motorki na Islandię, gdzie po promowej 48 godzinnej przeprawie i przepłynięciu blisko 2000km spędziliśmy ponad 7 dni. Zaczęliśmy od Seydisfjordur na wschodzie, skąd pojechaliśmy południową trasą nr 1 wizytując wiele miejsc w tym lodowce, wulkany i inne atrakcje, zatrzymując się na noc w śmiesznym hoteliku w Hofn. Mimo, że plan zakładał przejechać całą Islandię asfaltem to przez moją pomyłkę już pierwszego dnia zrobiliśmy jednak ok. 20 km błotnisto-kamienistym, śliskim szutrem. Łatwo nie było, ale widoki wszystko zrekompensowały. Po wizycie przy lodowcu Myrdalsjokull i malowniczej trasie, drugą noc  spędziliśmy w śmiesznym, ale klimatycznym domku przy gospodarstwie rolnym, gdzie oprócz jeszcze jednej osoby w drugim domku nie było żywej duszy.
 
I tak dotarliśmy na zachód czyli do Reykjaviku (tylko ok. 730 km od Grenlandii) i całego regionu dookoła, gdzie spędziliśmy prawie 4 dni, bo tam jest najwięcej wszystkiego ciekawego, co określa Islandię. Tam  zaraz po przyjeździe, jeszcze przed check in, przed hotelem poznaliśmy naszego rodaka Sławka, który zaraz po zapoznaniu zaproponował nam wyprawę jego Land Roverem po największych atrakcjach. Zaliczyliśmy więc cały Złoty Krąg ze szczegółami tzn, gejzerami, płytami tektonicznymi Ameryki Północnej i EuroAzji, wulkanami, wodospadami, w tym np. Selfoss i innymi.
W czasie pobytu zaliczyliśmy też rejs z oglądaniem wielorybów.
 
Pobyt umiliły nam też bardzo lokalne akcenty jak lody jedzone w przyoborowej lodziarni w szczerym polu, gdzie 4 metry od nas stały i muczały producentki lodowego surowca. Było też prawdziwe piwo pomidorowe w restauracji szklarniowego potentata pomidorów. I coś co nam najbardziej smakowało czyli lamb shank (golonka jagnięca) i lamb ribs (jagnięce żeberka). Były też suszone dorsze i inne lokalne dania, z których fermentowanego rekina nie polecamy, ponieważ mimo popicia go lokalnym Brennivin nie stał się on naszym przysmakiem. Było też spotkanie z islandzkimi końmi (wszyskie żyją na wolnych przestrzeniach przez cały okrągły rok) i zgoda gospodarza na bezpośredni z nimi kontakt z pogłaskaniem po ich głowach włącznie.
 
Powrót do Seydisfjordur zaplanowaliśmy przez północną trasę nr 1 nocując w Akureyri w fantastycznym, dużym, świetnie wyposażonym domu z XIX wieku w pełni do naszej dyspozycji. Widoki fantastyczne, drogi fantastyczne, pagóry zakręty i mały ruch na drogach. I tak zrobiliśmy całą Islandię dookoła w 100%. Zarówno w drodze do Islandii jak i z powrotem mijaliśmy piękne Shetlandy obserwowane z górnego pokładu oraz Wyspy Owcze, do których zawinęliśmy płynąc w obie strony, w tym za pierwszym razem wysadzając liczną grupę naszego Klubu na ich wyprawę. Wrażenia z ich zapewne zostaną opisane oddzielnie.
 
Pogodę przez cały pobyt mieliśmy fantastyczną, nie spadła na nas ani jedna kropla deszczu, niebo było błękitne i tylko z rzadka pojawiały się białe obłoczki. Temperatura, oprócz miejsc górzystych gdzie chwilami spadała poniżej +10 stopni, oscylowała w granicach +15 do + 20 stopni. Pokonaliśmy całą trasę licząc razem z promem ok. 9000km, bez promu 5000km, a sama Islandia na motorkach i SUV’em ok. 1800km.
 
Polacy stanowią obecnie prawie 15% populacji w Islandii, więc języki inne niż Polski są potrzebne tylko w wyjątkowych sytuacjach. My akurat mieliśmy okazję w takich sytuacjach się znaleźć, ale sądzę, że i bez tego można dać sobie radę. Co ważne, takie wynalazki jak karta EKUZ czy roaming UE i wszelkie nawigacje działają doskonale bez problemu. Wszystko to sprawdziliśmy bezpośrednio.
 
Wyjazd fantastyczny, a powiedzenie klasyka, że bajkowy - absolutnie nie wystarczające. Gorąco polecam!  
 
Nie jesteśmy foto-maniakami i staramy się trzymać swoje fotki przy orderach, więc załączam tylko dla formalności kilka. Reszta, dla najbardziej zainteresowanych zapraszam najlepiej bezpośrednio przy drinku :-)