2020.06.05 - Biebrzańskie klimaty i mazurski spleen
W dużym klubie często jest tak, że w jednym terminie nakłada się kilka wyjazdów. Tak było i tym razem. Na tzw. męski wyjazd poprowadził jak zwykle Head RoadCpt - Fijas, a obowiązek prowadzenia grupy pomiędzy biebrzańskimi bagnami przejął RoadCpt - Wiciu.
Męski wyjazd
Od lat Fijas raz w roku skrzykuje chłopów z klubu na wspólny wyjazd. Kto może - rusza, nie pytając dokąd i jak będzie. Zawsze jest niepowtarzalnie :-).
Tym razem w piątek na miejscu zbiórki stawiło się 20 facetów. Okazało się, że tym razem droga zaprowadziła nas na Mazury. Cichy, spokojny ośrodek nad jez. Brzozolasek. Piątkowy wieczór przywitał nas ulewą, więc za stołami też się lało. W sobotę rekonwalescencja nad jeziorem. Na wycieczkę pojechało tylko 5 osób, ale za to zjedli dobry obiadek w knajpie,w której jak nie znasz - nie trafisz. po południu tradycji stało sie zadość - w obiekcie miało miejsce wesele. Nie mogło być inaczej, zebyśmy nie uczcili tego wydarzenia, a Panna Młoda musiała wskoczyć na ... Indiana i przejechać się kawałek. Później grill i juz spokojny wieczór. Wyciszenie przed niedzielnym powrotem. W niedzielę w podgrupach wszyscy szczęśliwie wrócili do swoich garażów. Aha, po drodze jedna z ekip odwiedziła Pub Sokół 1000 w Długosiodle. Ponoć istnieje już ponad 17 lat, ale my zauważylismy go dopiero teraz ;-).
Biebrzańskie klimaty
14 osób wyruszyło w sobotni poranek spod HD Twin Peaks. Zwiedzono Tykocin, Goniądz, Twierdzę Osowiec. Nocleg - w urokliwym dworze, do którego prowadziła słynna "carska droga". W niedzielę powrót. Zaliczone prawie 500km, no może poza Hanią, która z dojazdem spod Poznania nakręciła prawie 1200 km . Ale u nas w klubie dziewczyny tak jeżdżą :-)B








PL
DE
EN 































































































