2010.11.02 - Egipt, Jordania i Izrael
Trasa mojej wycieczki to Jerozolima (duuuużo historii) - Betlejem (autonomia palestyńska) - Morze Martwe - Eljat (to wszystko oczywiście w Izrealu) - Petra (miasto w skałach - Jordania) - Gora Mojżesza i klasztor św. Katarzyny (najstarszy klasztor na świecie z ilością rożnych manuskryptow ustępujący tylko zbiorom Watykanu) oraz Sharm el-Sheikh (wiadomo - nurkowanie, spoko loko luz i sponton w asyście wszędobylskiej policji z kałachami) i na końcu Kair (tak brudnego miasta to ja jeszcze w swoim życiu nie widziałem - po sterylnej Japonii to był prawdziwy szok :) ).
I tak naprawdę tylko w Egipcie na motorku nie da się pojeździć - zbyt policyjne państwo. W Jordanii i Izraelu jak najbardziej ale motorkow tam śladowe ilości, za to szczegolnie Izreal robi duże wrażenie - taki tygiel roźnych kultur, wiar, ras i ubiorow jaki jest w Jerozolimie niewątpliwie należy do rzadkości światowych. Gorąco polecam, szczegolnie w tym okresie, ciepło i przyjemnie - takie przedłużenie lata. 
Tomek Kuczera








PL
DE
EN 