Ułatwienia dostępu
Przejdź do głównej treści

logocolours200 czaszka WChP2020net           
 "... Od kołyski aż po grób, tylko Harley, jeden Klub..."

Centrum Pomocy

Wygląda na to, że nie udało nam się znaleźć żadnych elementów zawierających

2012.04.13 - Klubowe Rozpoczęcie Sezonu - Osada Karbówko

Na imprezę rozpoczynającą nam sezon motocyklowy  zaprosiliśmy Gdańsk Chapter. Jako miejsce wybraliśmy wspaniały ośrodek Osada Karbówko, który swoim  położeniem, wystrojem i wyżywieniem rzucił nas wszystkich na kolana. No może dopiero po pólnocy  ;-) .
Z Liberatora wyjechaliśmy w dwóch grupach. Czule pożegnał nas Dealer i ruszylismy w traskę. Oprócz tego mniejsze ekipy indywidualnie kierowały się trasą na Toruń. Podobnie gdański chapter - tyle, że z pólnocy.
O 20:00 punktualnie rozpoczęło się biesiadowanie. Nie zabrakło miłego, wzajemnego powitania z gdańską ekipą i wymiany pamiątek.
Kole 22:00 nadszedł czas dla kandydatów. Po zimie jak zwykle przyjmowanych jest ich kilku - tym razem trzech. Zajęły się nimi nasze ulubienice. Z początku niepozornie przy karcianym stole, by później zrobić z nimi co chcą Smile

Jak już ich wymaglowały - nadszedł czas wręczenia barw i klubowego pakietu. Kapela skończyła grę po 02:15 i to był sygnał, że niedługo rozpocznie się  kolejny dzień. 

Rano śniadanko i około 12:00 - wyjazd na wycieczkę. "Odwiedziliśmy Chopina" w Szafarni. Troche był zmarznięty, więc ubraliśmy go w kask i od razu zrobiło się jemu cieplej, a nam weselej. Tradycyjnie trafiła się młoda para, więc i szczęścia życzyliśmy im na nową drogę.Podjechaliśmy pod zamek  w Golubiu-Dobrzyniu, a później ruszyliśmy do Torunia. Tam w zaprzyjaźnionej restauracji Siwego i Magdy na rynku podjedliśmy i odpoczęliśmy przed wieczorną imprezą. W tym czasie nasze harleyki były atrakcją dnia dla dzieciaków robiących sobie na nich zdjęcia.

Po powrocie od ośrodka zasiedliśmy w Chacie Rybaka, gdzie kontynuowaliśmy biesiadowanie. Zdjęć już nie zamieszczamy, bo i zmęczenie materiału było już duże. Cool

W niedzielę - do domu. Przez 3 dni mieliśmy więc i słońce i deszcz, i cieplej i zimniej. Pewnie tak będzie cały rok...
Podsumowując - było pysznie. Udział wzięło ponad 150 osób.  Dla niektórych to taki mały zlot, a dla nas - ot taka impreza klubowa  Tongue out